czwartek, 5 grudnia 2019

PŁYTA TYGODNIA część 5

RHAPSODY "Legendary Tales" ( 1997 )

SYMPHONIC POWER METAL

Cóż to były za wspaniałe czasy. Druga połowa lat 90-tych już dziś wydaje się bardzo odległa jednak ja mam wrażenie, że było to rok temu. Był to okres kiedy jeszcze mając -naście lat kupowałem kasety magnetofonowe. Płyty były dużo droższe, ale ja będąc żądny muzyki przekalkulowałem, iż za jedną płytę kupię trzy kasety mając tym samym więcej muzyki.

W 1997 roku zadebiutowała włoska grupa RHAPSODY. Było to wtedy coś niebywałego. Nikt tak nie grał, nikt nie miał wspanialszych okładek, do tego niesamowity głos wokalisty FABIO LIONE, genialni muzycy LUCA TURILLI, ALEX STAROPOLI. Kiedy przeglądałem niemieckiego "Rock Harda" ( niemiecki miesięcznik muzyczny ) i widziałem w zapowiedziach okładki do płyt i singli tej grupy, serce biło mi mocniej. I to logo! W tamtych czasach wszystko tętniło życiem bowiem wszyscy kupowali płyty. Bogato wyposażone sklepy muzyczne na każdym rogu przyciągały niczym magnes. RHAPSODY łączyli w tak niesamowity sposób heavy metal z muzyką klasyczną, że nie sposób było przejść obok nich obojętnie nawet jeśli komuś taka muzyka nie do końca odpowiadała. Wszystko podlane rycerskim sosem, epickim rozmachem, wzbogacone o niesamowite chóry, narrację. Majstersztyk w każdym calu. Nagrywali płytę za płytą, przed premierą każdej z nich nie mogłem spać, a w dzień premiery niejednokrotnie wpadłbym pod samochód biegnąc do sklepu bo swój egzemplarz. Dziś muzyka służy jako tło i jest to niestety tło kiepskiej jakości co słyszymy w dzisiejszym radio i widzimy w tv lub tych umierających sklepach z muzyką.

RHAPSODY istnieją do dziś lecz nie dość, że pod nazwą RHAPSODY OF FIRE ( musieli zmienić nazwę względów prawnych gdyż okazało się, ze jakiś raperskie beztalencie opatentowało wcześniej ten szyld ) to jeszcze bez wokalisty FABIO LIONE i gitarzysty LUKI TURILLI'EGO. Nie przesadzę jeśli powiem, iż jest to jeden z najważniejszych zespołów mego życia nawet bez tych filarów. Nadal świetnie grają, nowy wokalista nawet śpiewa z podobną barwą co LIONE, mają to samo brzmienie, choć wiadomo, ze najlepiej odczuwa się taką muzykę kiedy ma się te 17 czy 18 lat. Posłuchajcie fragmentu z tej płyty zatytułowanego "Warrior Of Ice".

POSŁUCHAJ:

https://www.youtube.com/watch?v=M1z2fyJBKHc&list=PLEouLkiLHdSBw7LY2rFCQ92pkUiKjY85P&index=2

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz